Tomasz Suś: Burmistrz, Nauczyciel, Wizjoner – Trzy Wymiary Inspiracji

23 lutego, 2024

Tomasz Suś Burmistrz Gminy i Miasta Dobczyce to człowiek energiczny i otwarty na dialog. Nasza rozmowa ma na celu pobudzenie wyobraźni, wywołanie uśmiechu. Stanie się to dlatego, że z całą pewnością osoba Burmistrza jest kojarzona z dużym poczuciem humoru. Chcemy podkreślić niezwykłą osobowość Pana Tomasza . Pokażemy jego wyjątkowość, klasę i zaangażowanie. Będzie to wywiad pełen pozytywnych treści, które oddadzą charakter burmistrza i jego relację z mieszkańcami. Czy nam się to uda? Zobaczymy!

Panie Burmistrzu zacznijmy od tego, że jako człowiek z charakterem, o dużym poczuciu humoru, otrzymał pan żartobliwy obraz z wieńcem laurowym na głowie. To podziękowanie za wyjątkową współpracę.
Czy czuje się Pan człowiekiem z charakterem? Zwycięzcą, przywódcą dającym społeczeństwu coś ważnego? Co to dla Pana oznacza?

Kiedy widzisz radość w oczach mieszkańców, czujesz się zwycięzcą. Ten tytuł był dla mnie niezwykle ważnym wyróżnieniem. Staram się pokazywać, że jestem samorządowcem. Bronię tego, co wszyscy od lat chwalą w tym kraju, czyli roli samorządów, które wspierają mieszkańców. Nie lubię polityki „na dole”. Wielokrotnie słyszałem na sesjach o partiach politycznych, że „My” to wymyśliliśmy, a nie „Oni”.

Przecież wielokrotnie zmieniane są tylko nazwy programów. Samorządowcy non stop muszą przyzwyczajać się do nowych nazw. Mam wrażenie, że są tacy, którzy na siłę muszą zapisać się w historii i to jest śmieszne. Pracuj i pomagaj ludziom w rozwiązywaniu problemów. Nie stwarzajmy ludziom problemów. Dostrzegam, że taki aparat polityki wdziera się mocno do samorządów. Musimy na nowo zrozumieć założenia naszych poprzedników. Ja od 2006 roku śledzę te działania i niestety dostrzegam to coraz mocniej.

Pierwsze pytanie z natury „poznajcie naszego burmistrza”. Co przyszło Panu do głowy, kiedy dowiedział się Pan o tym, że właśnie został Pan Burmistrzem Dobczyc?

Duma, radość i analiza ile będę miał teraz pracy. Niestety nie zostały mi przekazane żadne wskazówki, mimo iż sam się wprosiłem na spotkanie z poprzednikiem. Nie tak sobie to wyobrażałem. Moje działania będą zupełnie odmienne, kiedy będę żegnał się z urzędem. W życiu należy sobie radzić z takimi trudnymi momentami jak porażka. To właśnie za to otrzymujesz pieniądze, trochę większe, niż przeciętne wynagrodzenie.

Najbardziej komiczna historia z Pana dzieciństwa związana z miastem, o której wiedzą nieliczni? Kujon czy chuligan?

Kujonem byłem jak musiałem nauczyć się tabliczki mnożenia i tablicy Mendelejewa. Chuliganem nie byłem, ale drobne łobuziarstwo gdzieś tam się pojawiało. W życiu trzeba wielu sytuacji doświadczyć. Źle chyba nie było, skoro zostałem wybrany na burmistrza. Komiczna sytuacja … hmm…. Pamiętam jak w tak zwany „Psotny czwartek”, wspólnie z kolegami wystawiliśmy drewnianą toaletę (wychodek) na skrzyżowanie. Stworzyliśmy rondo. To zapewne było pierwsze rondo w Dobczycach.

Co sprawiło, że związał się Pan z Dobczycami na dobre? Czy miał Pan tu może swoją „pierwszą miłość”, i należało jej pilnować (śmiech)?

Dobczyce są cudowne, kocham moje miasto. Pamiętam jak proponowano mi pójście do Szkoły Mistrzostwa Sportowego do Krakowa. Odpuściłem. Dlaczego? A jak będę się spotykał z Kasią (obecną żoną)? Pytanie trafione w setkę!

Czy utworzenie klasy sportowej w Szkole Podstawowej w Dobczycach było efektem misji w poszukiwaniu „Talentów na miejscu”? Czy teraz miasto ma swoje „młode gwiazdy sportu”?

Oczekiwałem osiągania większych wyników jako nauczyciel, niż przeciętne. Przekonałem ówczesnych włodarzy i dyrekcję do pomysłu i udało się. To było świetne, kiedy jechaliśmy na zawody jako szkoła i ogrywaliśmy wiele drużyn z małopolski. To była radość!

Skoro Pan burmistrz jest byłym nauczycielem, a do tego didżejem, może warto wprowadzić w szkołach lekcję „historia miasta w rytmie disco”? Podobno muzyka łagodzi obyczaje, a sport to zdrowie.

Obawiam się, że młodzieży muzyka, którą kiedyś puszczałem, mogłaby się nie spodobać. Uważam przewrotnie, że młodzieży dzisiaj w szkołach należą się lekcje medioznawstwa. To, co dzieje się dzisiaj w sieci oraz w TV jest porażające. Musimy nauczyć dzieci analizować przekazywane informacje. Te informacje pociągają za sobą kłótnie, spory, ale i ogromne pieniądze. To mega ważny temat.

„Burmistrzowskie Mistrzostwa Sportowe”, a poważnie, jakie szalone inicjatywy wyszły spod Pana rąk?

Było ich kilka… pierwszą ucieczką od problemów było zawnioskowanie do Rady Miejskiej o nadanie imienia rondu „100-lecia odzyskania Niepodległości przez Polskę”. Ktoś zapyta, co w tym takiego ciekawego? Gdybym tego nie zrobił, miałbym na stole propozycje Kaczyńskiego albo Tuska. Słyszałem założenia pewnych grup inicjatywnych. A mając taką nazwę jaką zaproponowałem, mamy spokój i nie mamy sporów albo innych czynów na rondzie. Musimy łączyć, a nie dzielić, szukać rozwiązań dla wszystkich. Chociaż jeszcze się taki nie narodził…

Czy jako burmistrz zawsze jest Pan w pełnej gotowości do „zrobienia dobrze” mieszkańcom? Takie słowa padły podczas występu didżejskiego na Dniach Dobczyc, gdzie bawiło się z Panem 16.000 ludzi? Jakie są Pana super moce?

Ludzie muszą poczuć moc w rozmowie, ale i zabawie. Życie wiele mnie nauczyło, więc mam wiele doświadczeń. Prowadziłem programy radiowe, gale bokserskie, dni miejscowości, wesela, dyskoteki, jubileusze i inne. Zabrzmi to może dziwnie, ale bardzo się cieszę z wielu doświadczeń życiowych. To uczy, edukuje i daje szerokie możliwości kontaktowe. Każdy z nas jest człowiekiem i może zostać Papieżem, Prezydentem, Burmistrzem czy Ministrem. Trzeba dążyć do celu, edukować i być kontaktowym. Bez bycia pracusiem także nie da się osiągać wyników.

Tak wiele Pan zrobił w Dobczycach, co jest Pana największym sukcesem, tak po ludzku z sercem na dłoni? Jakie są Pana plany na przyszłość?

Największym sukcesem jest zaangażowanie ludzi, zarówno mieszkańców, jak i pracowników i tych najbliższych współpracowników. Niezwykle ważnymi inwestycjami są Środowiskowy Dom Samopomocy w Dobczycach, budowa Centrum Edukacji Przeciwpożarowej w Dobczycach, dokończenie budowy szkoły w Dziekanowicach, przebudowa i rozbudowa Domu Ludowego w Stadnikach, przebudowa ul. Rzeźniczej w Dobczycach, budowa odwodnienia Zarabia, modernizacja byłego budynku ZGK w Dobczycach i stworzenie dobrych warunków dla MGPOS i CUW, modernizacja szkół, budowa placów zabaw w Bieńkowicach oraz Stojowicach, stworzenie integracyjnego placu zabaw w Dobczycach, budowa kanalizacji w Niezdowie oraz w Skrzynce, przebudowa wodociągu w Sierakowie, Dziekanowicach oraz Rudniku.

Ogromnie się cieszę z realizacji Programu Drogowego który zapowiadałem w kampanii wyborczej oraz zakupu samochodów dla strażaków ochotników. Na przyszłość oczywiście dokończenie rozbudowy Szkoły Podstawowej w Kornatce oraz budowa Sali gimnastycznej w Dziekanowicach. Niebawem, mam nadzieję, rozpocznie się budowa boiska treningowego dla KS Raby Dobczyce. Jesteśmy na ostatniej prostej koncepcji zaplecza sportowego przy RCOS-ie oraz budowy placu wodnego z tężnią solankową.

To ogrom prac i inwestycji. Nie planowałem takiego programu wyborczego z moim komitetem, który jest niezwykle przyjazny i życzliwy we współpracy. Dziękuję wszystkim, którzy chcą współpracować merytorycznie, a nie działać złośliwie i manipulować.

Czy dobrze rozumiem, że główna Pana misja to samorząd? Odpowiada Pan na potrzeby mieszkańców, uruchomił Pan i z sukcesem zrealizował wiele projektów, inicjatyw, szkoleń. Jednym z przykładów jest m.in. projekt dotyczący edukacji na temat zabezpieczenia finansowego firm czy rodzin „Odczaruj swoją sukcesję”. Czy uważa Pan, że takie inicjatywy w naszym zabieganym świecie są ważne?

To ogromnie ważne działania. Musimy non stop być przygotowani, a co za tym idzie musimy się edukować. Chcesz osiągnąć sukces, musisz ciężko pracować. Konkurencja jest ogromna, ale z gry wypadają Ci, którzy odpuszczają i twierdzą, że wszystkiego się już nauczyli.

Dziękujemy, Szanowny Burmistrzu, za tę rozmowę pełną fascynujących opowieści i śmiechu. To było prawdziwe ożywienie, a także dowód, że humor i pozytywne podejście są kluczowe nawet w urzędowej roli. Mieszkańcy na pewno docenią Pańską pracę, ale teraz wiemy również, że potrafimy razem rozśmieszyć całe miasto!
Trzymamy kciuki za kolejne innowacyjne projekty, które uświetnią wspólne cele. Do zobaczenia – tym razem z jeszcze większym uśmiechem na twarzy!

Tekst :
Anna Czech
Prezes Fundacji Ludzie z Charakterem, Doradca Sukcesyjny, Senior Dyrektor Agencji Prudential Polska, Optymistka patrząca na ludzi sercem