Z dziennika przemyśleń : Lęk

5 grudnia, 2021

Czas pandemii

Ostatnie dwa lata, w których zauważam totalny bałagan z wszelką komunikacją, często sprzeczną i wykluczającą się nawzajem spowodował, że egzystuję w ciągłym lęku. Dziś boję się bardzo wielu rzeczy, które są lub mogą mieć miejsce w moim życiu.

Ze wszystkich stron jestem bombardowany pesymistycznymi wiadomościami, śmiercią podawaną w zafałszowanych cyfrach, upadającą gospodarką, brakiem miejsc pracy, gigantyczną inflacją oraz umierającym systemem wartości.

Dostrzegam, że ludzie wokoło stają się bierni, siedząc na wygodnych kanapach wyczekują wiadomości w TV – z kolejną dawką piorących mózg negatywów. Są tak zahipnotyzowani, że nie dostrzegają manipulacji, a z obawy przed „wszystkim” dają pełne prawo do: kłamstwa, niegospodarności, oszukiwania i przyzwolenie na krzywdę ludzką.

Lęk

Jestem pewny, że za tym stoi ludzki lęk. Ostatnimi czasy dobrze karmiony i spasiony. Jako społeczeństwo dajemy sobie sprawę z porażki własnej osobowości, boimy się negatywnej oceny, podejmowania wszelkiego ryzyka, nie dajemy sobie prawa na popełnianie błędów. Żyjemy w subiektywnej strefie komfortu i panicznie boimy się dzielić, lub nawet ją utracić. Lęk kumulujemy i tłumimy w sobie pod maską sztucznego uśmiechu i słodkich fotek. Nie pozwalamy na upublicznienie słabości, bo jest ona oznaką przegranej. 

W rozmowach ze znajomymi wstydliwego tematu lęku nie poruszamy, unikamy go. Oszukując mózg nie akceptujemy go u siebie i innych. A prawda jest taka, że go podświadomie pielęgnujemy i każdego dnia dostarczamy kolejnej porcji narkotyków. Uzależnienie to w końcu prowadzi na most, z którego widać złowrogie wiry nieokiełznanej rzeki.

Uzależniamy się od tego co nam „świat” podaje pod nos, wskazując wyśrubowane wzorce i błędne kierunki. Jeśli jesteśmy gorsi od ustalonych kanonów to odpadamy w tej grze. Stajemy się niepotrzebni, niezauważalni, aż w końcu umieramy za życia w pustych apartamentach. Stajemy się doskonałym produktem systemu. 

Konieczność bycia aktywnym społecznie, szczęśliwym, przebojowym, bogatym koliduje z niekomfortowymi emocjami. Lęk jest odbierany przez nasze środowisko jako poniesienie życiowej porażki i niedojrzałości.

Kobieta będąc pełna lęków wybiera mężczyznę, który ma cechy przywódcze, ugruntowaną pozycję w środowisku, jest majętny. A jednocześnie przymykając oczy na fałszerstwa, kłamstwa i chamstwo. Nie potrzebuję za partnera człowieka z lękiem w sercu.

Każdego dnia przeglądamy kanały social mediowe, gdzie w tysiącach zdjęć ukazane jest szczęście, przepych, sukces i dobrostan. Delektując się tym światem wchłaniamy kolejną kreskę narkotycznego lęku – bo nie jesteśmy częścią, a jedynie sztucznie podnieconymi obserwatorami wykreowanego życia celebrytów i blogerek.

Lęk antycypacyjny stał się już nawykiem, który utrwalany każdego dnia przez media pozbawia nas przyjemności przeżywania własnego życia. Tłumienie swojego wstydu, zwiększa tendencje do agresywnego reagowania negatywnymi emocjami w sytuacjach stresowych. Napinamy mięśnie i stajemy się wojownikami, wyłączając przy tym świadomość. Mechanizm agresji, choć chroni nas przed cierpieniem to utrwala nasze problemy i zaognia lęki. Tkwisz w samonapędzającym się cyklu porażki i frustracji.

Droga, która prowadzi do wyjścia jest ciemna, kręta i trudna. Z odpowiednim nastawieniem możesz zmienić scenariusz i pożegnać się z częścią lęku. Zadecyduj czy warto wykopać dół w lesie i pogrzebać marzenia, które zainfekowane położyły Cię do trumny.

Przed wszystkimi czas Świąt Bożonarodzeniowych. Dla jednych smutny dla innych radosny. Lecz dla wszystkich to okres, w którym możemy zwolnić, pobudzić świadomość do kreowania własnego życia. A za sukces obrać to, że dożyliśmy kolejnych świąt, nowego roku i mamy plany na przyszłość.

Tekst :
Krzysztof Witecki
Ludzie z Charakterem