Janusz Kulikowski

19 lutego, 2021



Świat akwarelą malowany

W moim artystycznym życiu tworzyłem obrazy w różnych technikach malarskich. Do dziś maluję farbami olejnymi, zaś obecnie ulubioną formą jest akwarela – farba wodna o spoiwie rozpuszczalnym w wodzie. Technika akwarelowa należy do jednej z najbardziej urokliwych, ale też najtrudniejszych. Wymaga od twórcy niezwykłej precyzji, pewności i biegłości technicznej. Nie daje szans na poprawki czy zatuszowanie błędów. Mamy tylko jedną szansę na położenie farby i ta szansa musi być udana. Bardzo charakterystyczne dla akwareli, jest również nieużywanie białej farby. Biel uzyskuję się za pomocą bieli kartki. Akwarela musi oddychać, czyli powinna mięć części nie zamalowane. Jak chcesz wyciągnąć biel, to musisz bawić się kartką. 


Obraz potrzebuje światła.

Lubie klimaty deszczowe, melancholijne, ale też w wielu z nich jest dużo uroków słońca. Bez światła nie ma obrazu. A słońce to ważny element, który buduje nastrój. 

Jako dziecko zainteresowałem się krajobrazem wiejskim. Podpatrywałem czasem jak to robił ojciec. Moja zaś fascynacja zaczęła się od albumu rewelacyjnego rosyjskiego artysty Szyszkina. Ceniony za precyzję kreskowania i filigranowy rysunek detali. Szyszkin w swoich technikach malarskich do perfekcji opanował studium natury, wsławił się doskonałością w malowaniu drzew i lasów, Jego technika oraz skłonność do szczegółowego oddawania wszelkich detali nie cieszyła się w tedy popularnością. Ja zostałem wierny i po dziś dzień jestem zafascynowany jego sztuką. Sam też mam na koncie wiele takich małych form malarskich.


Zwierzęta na obrazach.

Kocham malować konie – piękne, majestatyczne zwierzęta. Fascynuje mnie ich dostojność, siła, a jednocześnie łagodność i płochliwość. Ten tajemniczy błysk w końskim oku wzbudza zachwyt. Zwierzęta te w naszej kulturze i historii odegrały ogromną role. Zawsze poruszały wyobraźnie artystów. Mimo upływających dekad nadal ludzie chętnie wieszają obrazy koni. Ozdabiając wnętrza, dodając im uroku i charakterystycznego szlacheckiego rysu. 

Ostatnio powstała też bogata seria portretów ptactwa w tym kogutów. Z tęsknoty za prowincją, kogut stał się symbolem powrotu do sielskiego życia. W wyobraźni poranne pianie radośnie budzi mnie ze snu. Przywołuje u mnie najsłodsze wspomnienia z dzieciństwa. Kogut jest też symbolem płodności i waleczności. Dla kontrastu malowałem też słonie i słodkie kociaki . Akwarele o tej tematyce cieszą się w galerii ogromnym zainteresowaniem.


Weduty

Weduta czyli kompozycja przedstawiająca ogólny widok miasta. Bywa, że tworzę serię wiejskich pejzaży, ale większość moich prac umiejscowionych jednak jest w architekturze miasta. Kocham Gdańsk i tu jest moje serce, dlatego też fascynacja dla tego miejsca wciąż jest obecna w akwarelach. Tworze obrazy w duchu realizmu oraz przedstawiam melancholijne zabytkowe uliczki. Inspiracje czerpię ze starych przedwojennych zdjęć.

W każdym z nas, jest ukryte dziecko. Mały chłopczyk i jego fascynacja maszynami, technologią. Malowanie samolotów, starych samochodów sprawia mi ogromną przyjemność. Tematyka ta ma swoich stałych odbiorców i długo takie obrazy nie wiszą w galerii.  Obraz statku St. Batorego wzbudził wiele emocji i przywołał też wspomnienia u ludzi, którzy nim pływali. Dostałem bardzo dużo ciekawych maili od znajomych.  Ze względu na uniwersalny charakter tematyki moich wendut doskonale sprawdzają się jako dopełnienie dekoracji nowoczesnych wnętrz, dodając im klasy i elegancji.


Malarz to zawód z przyszłością.

W tym fachu trzeba mieć talent i szczęście. A dziś jeszcze trzeba umieć się sprzedać. W innym przypadku, malowane obrazy zasilą kolejną przestrzeń na strychu. Jak cały świat tak i sztuka idzie drogami na skróty.  Gusta ludzi z każdą dekadą się zmieniają, a artyści starają się podążać za trendami. Artyści pracują oczami, wsłuchują się w rytm życia społecznego, delektuje się emocjami. Muszą kochać życie. Jak większość ludzi mam swoje obowiązki, rodzinę i wiele stresów. W pracy jestem przez większość swojego życia. Malowanie to wymarzona praca, która relaksuje i pozwala mi pobyć sam ze sobą. Wtedy mam inwazję dobrych myśli. Upajam się nimi jak markowym winem. 

Mam to szczęście, że pracuję z moją kochaną żoną. To jej praca jako kurator i zarządca galerii przyczynia się do budowania naszego nazwiska i rosnącego powodzenia na rynku sztuki. Tworzymy zgrany zespół. Zapraszam do nas do galerii w Gdańsku. Przy kawie porozmawiamy o tej dużej i całkiem małej sztuce.  

https://www.facebook.com/janusz.kulikowski.1

Tekst :
Krzysztof Witecki
Ludzie z Charakterem