Czarny dąb ekskluzywny materiał do tworzenia unikatowych produktów.

1 października, 2020



Doświadczenie i perfekcja, to coś co charakteryzuje firmę Teko i jej właściciela Pana Edmunda Kamienia. 


Teko to Firma z tradycjami stolarskimi. Producent schodów, balustrad, podłóg warstwowych, drzwi wewnętrznych i zewnętrznych. Jedna z najstarszych firm na rynku, która zajmuj się tworzeniem  wyrobów z czarnego dębu, surowca kapryśnego, tym samym bardzo cennego i pięknego. Jest on zwany polskim hebanem lub czarnym złotem. Wyroby tworzone z tego kopalnego, artystycznego materiału od lat trafiają do wnętrz wymagających odbiorców. To element luksusu, który tworzy unikatowy wystrój domów, biur czy galerii. 

– Czarny dąb wbrew nazwie, nie rośnie jak pospolity dąb w lesie, jest wydobywany z koryta rzek. Mówiąc krótko – opowiada Pan Edmund Kamień. Parę tysięcy lat temu lasy dębowe były w naturalny sposób podtapiane przez rzeki. Ponad 500 letnie drzewa stawały się częścią bagien lub spoczywały w mule na dnie rzek. Z czasem pokrywał je piasek, a dostęp tlenu był mocno ograniczony. Grube i masywne pnie spoczywały tak przez tysiące lat, aż do momentu w którym zostały wydobyte i pojawiły się w firmie Teko. 

Wspólczesne maszyny pozyskujące piasek do budownictwa, natrafiają na pokłady zatopionych stodawnych pni. Najstarszy dąb, który wydobyliśmy z koryta rzeki miał ponad cztery tysiące dwieście lat- mówi Pan Edmund. Pomyłka w ocenie wieku który badamy, jest plus/minus pięćdziesiąt lat. Z wielką dokładnością możemy stwierdzić, że ta kłoda leżała cztery tysiące lat i „czekała” na nasze wydobycie uśmiech i fascynacja tematem nie opuszcza Pana Edmunda od początku rozmowy.

Oczywiście nie wszystko jest takie proste jakby się mogło wydawać. Trzeba pamiętać, żeby ten niezwykły materiał nie stracił swoich właściwości oraz kształtów, do pracy z nim trzeba mieć odpowiednie przygotowanie. Firma Teko posiada certyfikaty pozwalające na pracę i badanie czarnego dębu oraz jego późniejszą obróbkę. Trzeba pamiętać, że czarny dąb to materiał ekskluzywny. Jest bardzo trudny do pozyskania, wymaga specjalistycznej obróbki termicznej i mechanicznej oraz ogromnego doświadczenia popartego wieloma sukcesami ale i błędami których nie popełnia tylko ten, który nic nie robi. Niepodważalną wartością tego materiału poza wizualnymi doznaniami jest jego wiek, kawał historii zaczarowanej w wyrobie końcowym.

Z czarnego dębu możemy wykonać prawie wszystko. Tworzyliśmy na specjalne zamówienia meble tradycyjne poczynając od stołów, krzeseł, bibliotek czy łóżek, poprzez okna, drzwi, podłogi, aż po małe gadżety takie jak zegarki, długopisy, czy projekty na indywidualne zamówienia, tworzone z sercem i zaangażowaniem. Firma Teko to nie tylko produkcja unikatowych mebli, schodów, drzwi, podłóg, to także prekursor konstrukcji szkieletowej, tzw. kanadyjskiej.   

Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych byłem menadżerem firmy, która buduje domy szkieletowe – opowiada Pan Edmund – Po powrocie do Polski chciałem sprawdzić czy polskie społeczeństwo jest już gotowe na takie rozwiązania? To był rok 1993 i okazało się, że jest jeszcze za wcześnie na zmianę mentalności Polaka, bo przecież dom musiał być murowany, a mój dom wybudowany w tamtych latach był drewniany, parterowy. Jakiś taki inny i stoi do dziś ciesząc oko sąsiadów. Po 30 latach jesteśmy zupełnie na innym poziomie. Młodzi myślą zupełnie inaczej niż my kiedyś. Fascynuje ich nowa technologia, nie widzą zagrożeń, a wręcz dostrzegają jak wiele przesłanek ekonomicznych przemawia za budownictwem szkieletowym.  

Pan Edmund podkreśla, że firma Teko to firma rodzinna.

Mój ojciec miał zakład w domu, w którym mieszkaliśmy. Pamiętam jak z drugiej strony ścian huczały maszyny. Jako dziecko trzy czy czteroletnie już zaglądałem do stolarni, w której bawiłem się klockami, a w wieku dziesięciu lat pomagałem ojcu przy wykonywaniu elementów z drewna.

Obecnie firma prowadzona jest wspólnie z córką, a na halę produkcyjną chętnie zagląda także wnuczka.

Być może firma Teko będzie miała następcę. Wnuczka lubi rzeczy techniczne, ogląda jak budujemy albo jak obrabiamy drewno i w przeciwieństwie do innych dziewczynek nie ma ani jednej lalki – śmieje się Pan Edmund

Biznesmen w Polsce, biznesmen poza Polską, posiadacz ciekawego hobby, człowiek spełniony, człowiek zadowolony, przyjaciel o wielkim sercu, skory do pomocy – takimi określeniami jest opisywany Pan Edmund Kamień. Choć osiągnął sukces na wielu płaszczyznach a w środowisku uważany jest za biznesmena przez duże B, sam mówi o sobie zachowując wyjątkową skromność.  

Jako sześćdziesięciolatek mam kilka pasji m.in: narty, ryby, ekonomię, koszule w kratkę oraz moje ukochane norweskie Lofoty. Prawdziwy raj dla osób pragnących aktywnie spędzić urlop oraz dla wielbicieli bajkowych krajobrazów. Dużo się dzieje wokół mnie, ale jak wszyscy ludzie pragnę po prostu tego, żebym był zdrowy i mógł realizować swoje małe czy większe marzenia, a mam ich jeszcze dużo.

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł napisz do nas: redakcja@acpartnerzy.pl.


Tekst :
Anna Czech
Wydawca "Ludzie z Charakterem"