Męski świat BarberShop

27 maja, 2022

W ostatnich latach widać u mężczyzn wzrost zainteresowania powrotem do zarostu. Niektórzy mężczyźni decydują się na ostry „kilkudniowy” zarost, inni natomiast wybierają klasyczną brodę, która zdecydowanie dodaje męskości. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że utrzymanie brody w dobrym stanie wymaga odpowiedniej pielęgnacji i zaangażowania. Niezbędne są do tego także odpowiednie kosmetyki oraz narzędzia.

A najlepiej spotkać na swojej drodze kobietę, która o męskim zaroście wie wszystko. Dziś przybliżę wam delikatną sylwetkę Aleksandy Wittke, która swoją pracą i pasją do fryzjerstwa stworzyła męski świat – BarberShop.


Młody wiek, duże doświadczenie.

Pomimo trzydziestu lat mam już spore doświadczenie w prowadzeniu salonów fryzjerskich. Ten obecnie jest moim trzecim z rzędu. Pierwszy założyłam jak miałam dziewiętnaście lat, kolejnym zajmowałam się przez siedem lat w Norwegii, aż przyszedł czas na prawdziwy męski świat w postaci modnego Barber Shopu w Baninie. To świątynia testosteronu dla mężczyzn, którzy w kwestii swojego wyglądu nie znają kompromisów. Nie ukrywam, że w tym miejscu się odnalazłam. Bardzo lubię doradzać i strzyc mężczyzn. Specjalizuję się w krótkich cięciach, mam satysfakcję z dobrze dobranej fryzury czy zarostu do typu mężczyzny. Kobiety w damskich salonach są bardzo roszczeniowe, marudne, z wygórowanymi wymaganiami oraz wylewają pomyje żalu i nie zawsze fachowiec jest w stanie sprostać ich wymaganiom i musi robić dobrą minę do złej gry. Z Panami jest odwrotnie. Są mniej wymagający, tolerancyjni i wdzięczni za czas jaki im się poświęca. Muszę przyznać, że jest to wierna grupa klientów. 

Szata zdobi człowieka

Lubię być elegancko ubrana w pracy. Tym wyróżnia się na tle konkurencji mój Barber Shop. Nie akceptuje pracy w czapkach z daszkiem czy dresach.  Uważam, że wyrażam tą postawą szacunek do moich klientów. Oni też przychodzą elegancko ubrani. Większość z nich umawia się w drodze do domu z biura. Dlatego są w koszulach, marynarkach czy garniturach. Stylizuję mężczyzn, którzy wiedzą czego chcą od życia i mają potrzebę dbania o swój wizerunek. To naprawdę jest wyższa półka managerska. Przychodzą nie tylko na usługę podcięcia włosów, ale też tu odbywa się rytuał stylizacji brody. Na zewnątrz salonu zostawiają swoje problemy zawodowe czy rodzinne, zaś w środku poddają się wyselekcjonowanej muzyce, relaksacji, uspakajają swoje myśli. Zdarza się, że mężczyźni zasypiają w trakcie pielęgnacji brody. Cała proces trwa godzinę więc mogą liczyć na kawę, whisky i miła rozmowę. Panowie się nie skarżą i nie plotkują. Rozmawiamy o pasjach, życiu i planach. 

Twój zawód Barber czyli to golarz, golibroda i fryzjer dla mężczyzn w jednym?

Zawód ten jest bardzo stary. Mężczyźni w każdym stuleciu nosili brody i zawsze ktoś musiał zadbać o ich zarost. Mieli różne nazwy jak: cyrulik, golibroda a teraz modny jest barber. Prawie każdy barber oprócz brody zajmuje się przycinaniem i stylizacją włosów na głowie. Mamy swoje indywidualne techniki cięcia włosów. Zajmuje się tym już ponad dziesięć lat, więc moje strzyżenie jest intuicyjne. Opanowałam do perfekcji modelowanie brody do osobowości człowieka, jego kształtu czaszki czy stylu ubierania się. Wymykam się z kanwy podręcznikowej. 

BarberShop to prawdziwe męskie królestwo. Panuje tam typowo męski klimat stworzony z myślą o zarośniętych wikingach. Przy jednoczesnym uwielbieniu płci pięknej, każdy facet od czasu do czasu potrzebuje spędzić chwilę w męskim towarzystwie. Bywa że, kobiety w takim miejscach są nie mile widziane. Jak się odnajdujesz w tym świecie testosteronu?

Bardzo dobrze, aczkolwiek czuje, że w moim towarzystwie mężczyźni są bardziej grzeczni i ważą słowa. Nie pozwalają sobie na grubiańskie przytyki aczkolwiek w BarberShopach panuje bardzo luźny klimat natomiast nie w moim. Do BarberShopu nie wpada się w przelocie. Tu spędza się sporą ilość czasu, to sprzyja budowaniu relacji. Popijając w filiżance kawę czy w szkle Whisky języki się rozwiązują. Zwierzają mi się, rozmawiamy na wiele tematów, a ja staje się kumplem do odważnej rozmowy. Wchodzę w rolę psychologa. Przez lata uczyłam się słuchać. Właściwie mężczyźni nie narzekają, tak jak to robią kobiety. Panie, że są wampirami energetycznymi i po kilku klientkach byłam wyssana z chęci do pracy. W męskim świecie jest na odwrót, inspirują mnie i ładują pozytywnie. Dzięki temu nasze zakrapiane testosteronem rozmowy są przyjemne i budujące. 

Barber Shop ma inną klientele niż salon fryzjerski. Łączę w nim tradycję z nowoczesnością. Inna jest jakość usług oraz to, że klient jest w centrum uwagi. Dzięki temu, że poświęcam im dużo czasu mogą liczyć na perfekcyjne strzyżenie, trymowanie, zabiegi pielęgnacyjne twarzy czy golenie. Duży nacisk położyłam na odpowiednie wnętrze. Zostało mocno zaprojektowane w męskim stylu. Stworzyłam swoistą świątynie testosteronu, gdzie mężczyźni czują się nieskrępowani, bezpieczni a rozmowy często są mocno intymne. Wszelkie tajemnice i plotki trzymam tylko dla siebie. To moja święta zasada. 

BarberShop czyli męska wersja SPA. Przez co musi przejść brodaty facet, aby stać się estetycznym i zadbanym gentlemanem?

Nie ma nie ciekawych mężczyzn, są jedynie nie zadbani. Kobieta patrzy na mężczyznę nie tylko jak na bogate opakowanie, ale też doszukuje się piękna w detalach. Jeśli już noszą brodę to mają świadomość, że trzeba o nią codziennie dbać. Zaniedbany włos brody staje się sztywny, rośnie w każdą stronę. Trzeba nauczyć się odpowiednią ją przycinać, aby włos sam się układał. 

To codziennych rytuałów należy odpowiednia higiena i nawilżanie skóry pod włosami brody. Te miejsca nie mają odpowiedniego powietrza i skóra w tych miejscach odpowiednio nie oddycha. Zalecam stosowanie wszelkich nawilżaczy, płynów do układania,  szamponów i olejków dedykowanych brodzie, oraz wyczesywanie sobie brody kartaczem. Zdziera on suchy naskórek. Dużo spędzam czasu doskonaląc się a pozyskaną wiedzą dziele się z moimi brodaczami. Dzięki temu część pielęgnacji systematycznie wykonują sami w domu. Odwiedzają mnie co kilka tygodni na korektę i wyrównanie.

Kobiety lubią brodaczy

Zazwyczaj kobiety nie mają nic przeciw brodom u mężczyzn jeśli są zadbane i miękkie. Mężczyzna w brodzie działa na zmysły i a ładna broda dodaje seksapilu. Męski zarost jest seksowny. Więcej zarzutów Panie mają do zaniedbanych wąsów. To one często są kością niezgody.  Szanujmy matkę naturę i pozwólmy zachować kolory brody jaki nam dała. Wszelkie farbowanie na ciemno lub czarno nie jest wskazane. A nawet czasem bywa komiczne. Bywa to przejawem kompleksów. Najlepiej zaakceptować siebie i polubić siebie takim jakim Panowie jesteście.

A jeśli posiadacie kompleksy związane z brodą czy fryzurą warto wybrać się do BarberShopu i znaleźć odrobinę czasu dla siebie w celu zadbania nie tylko o wygląd ale również poprawę swojego samopoczucia. 

Tekst :
Krzysztof Witecki
Ludzie z Charakterem